Rozdział dedykuję Oktawii - starałam się! :)
Dwójka reprezentantów
,,Jestem tak podekscytowany,
że chyba umyję dzisiaj wszystkie zęby."
Trillian gapiła się w okno w jej Pokoju Wspólnym. Minę miała nieodgadnioną, ale dłonie zacisnęła w pięści. Jej współlokatorki patrzyły raz na siebie, a raz w okno. Wszystkie wiedziały, że list jest do którejś z nich i domyślały się, co może zawierać. Pierwsza otrzeźwiała Hermiona. Wstała z łóżka, na którym przed chwilą siedziała i podeszła do okna, by je uchylić i odebrać list od olbrzymiej sowy. Wróciła na swoje poprzednie miejsce.
- Trillian, to do ciebie! - powiedziała drżącym głosem po odczytaniu nazwiska na kopercie.
Dziewczyna bez słowa podeszła do Hermiony i wzięła list do ręki. Koperta była żółtawa i zaadresowana zielonym atramentem - tak jak listy z Hogwartu.
- No, dalej, otwórz! - odezwała się Ginny. - No chyba, że nie chcesz przy nas...
- Nie, nie, zostańcie - powiedziała zdecydowanie ciemnowłosa i jednym ruchem otworzyła kopertę. Rękami nieco drżącymi z emocji wyjęła list i zaczęła czytać.
Droga panno Black!
Chcemy panią z radością poinformować, że została pani wybrana na jedną z czwórki, która pojedzie na wymianę między uczniowską.
Mamy nadzieję, że zgodzi się pani na wymianę, inaczej będziemy mieli spory kłopot, bo wybraliśmy czterech najmocniejszych uczniów z szóstego roku. Pani i pewien uczeń, którego tożsamość pozna pani już wkrótce, pojedziecie do Akademii Magii Beauxbatons. Z pewnością zapozna się pani z wieloma uczniami, jak i pozna wiele ciekawych faktów o szkole. Również pani wiedza wzbogaci się o nowe doświadczenia.
Musi jednak pani przejść kilka krótkich szkoleń na temat AMB, aby tam pojechać. Warto również zaopatrzyć się w chęć działania i pozytywne nastawienie. Reprezentuje pani szkołę, a to wielka odpowiedzialność.
Resztę szczegółów dowie się pani w następny piątek o godzinie 16.30 w gabinecie dyrektora. Pozna tam też pani ucznia, który będzie pani towarzyszył w wymianie. Hasło to Cukierki Niespodzianki.
Z wyrazami szacunku,
Kadra Nauczycielska Hogwartu.
W kopercie były również pliki pergaminów z informacjami o Beauxbatons. Hermiona patrzyła na nie z ciekawością.
- Uau... Trillian, jedziesz do Beauxbatons! - krzyknęła Ginny tonem odkrywcy.
Trill popatrzyła niepewnie na Hermionę, która w odpowiedzi lekko się uśmiechnęła.
- Gratuluję.
- Nno... nie wiem, czy to jest powód do gratulacji - odparła niepewnie Trillian, zerkając nieśmiało na
Hermionę. Ta popatrzyła na nią z oburzeniem.
- Oczywiście, że jest! Gdybym ja to dostała, skakałabym z radości. Pomyśl tylko - poznasz sekrety Beauxbatons, nowych uczniów, dowiesz się mnóstwa niesamowitych rzeczy...
- ...w Beauxbatons jest dużo przystojnych chłopców - dodała Ginny, puszczając przyjaciółce perskie oko.
- W sumie - powiedziała wybranka, której zaczynało się to wszystko podobać - to może być fajnie.
Następną godzinę spędziły na czytaniu broszurek o Beauxbatons, rozmawianiu o Beauxbatons i gadaniu o wyjeździe Trillian do Beauxbatons. Zastanawiały się również na głos nad tym, kto też będzie towarzyszem Trill.
- Na pewno nie ktoś z Gryffindoru - obwieściła ze smutkiem Hermiona, gdy Ginny zaproponowała Seamusa Finnigana. - Czy tylko ja dokładnie słuchałam przemówienia Dumbledore'a? To musi być ktoś z innego domu.
- No to może jakiś Ślizgon - przestraszyła się Ginevra.
- Nie bądź głupia, Ginn, kto rozsądny wysłałby gdzieś razem na dwa tygodnie Gryfonkę ze Ślizgonem? Musiałby być chory umysłowo.
- Snape jest chory umysłowo - zasępiła się Trillian.
Przez chwilę panowała cisza i każda zanurzyła się we własnych myślach. Nie trwało to jednak długo, bo do ich wspólnej sypialni wpadła Parvati Patil razem z Lavender Brown. Trillian pospiesznie wcisnęła swój list pod łóżko na którym siedziała.
- Lav wróciła! - zapiszczała Parvati. - Czyż to nie cudowne?
Pozostała trójka Gryfonek z pewnością nie uznała tej wiadomości za cudowną. Wymieniły się porozumiewawczymi spojrzeniami, po czym zaczęły przeciągle ziewać i pocierać oczy.
- Jestem skonana. Dobranoc wszystkim! - mruknęła Ginny.
W sobotni poranek wszystkie pięć dziewczyn obudziło się poprzez huk spadającego na podłogę ciała i zrywanej zasłony w łóżku. Po chwili osłupienia wszystkie pobiegły do łóżka Trillian, która jednak leżała na podłodze.
- Nic... nic mi nie jest - powiedziała, powoli wstając i masując bolący kręgosłup. Uszkodzone zasłony naprawiła machnięciem różdżki - już dawno opanowała zaklęcia niewerbalne.
- Co się stało? - spytała cicho Ginny, kiedy już inne dziewczyny zajęły się rozprawianiem o tym, co założą do Hogsmeade.
- Miałam koszmary - odparła beznamiętnie Trillian. - Jak zwykle.
- To może coś oznaczać! Na przykład Harry w tamtym roku zobaczył mojego ta...
- Przecież wiem. Ale moje to zwykłe sny - powiedziała z przekonaniem Gryfonka.
Ginny tylko wzruszyła ramionami, po czym oznajmiła, że dziś jest Hogsmeade, a Fred i George otwierają lokal u Zonka. Trillian bardzo się ucieszyła i, zapominając o swoim koszmarze, zaczęła poganiać Ginny i Hermionę. Gdy już ubrane, umyte i uczesane weszły do Wielkiej Sali, zobaczyły, że jest tam mnóstwo uczniów, którzy również chcą odwiedzić nowy sklep Weasleyów. W powietrzu unosił się smakowity zapach tostów i wspaniale wysmażonych kiełbasek, na które głodne Gryfonki dosłownie się rzuciły. Przechodzący obok profesor Snape popatrzył na nie ze zdegustowaniem.
- Ojej... - westchnęła Hermiona Granger, oczarowana widokiem, który stanął jej przed oczami. Jeżeli kiedykolwiek powątpiewała w zdolności magiczne bliźniaków i uznawała je za nędzne sztuczki, to teraz miała żywy dowód, że się myliła. Nowy sklep Weasleyów był jeszcze piękniejszy od tego na Pokątnej i emanował magią. Już wiedziała, dlaczego bliźniacy wyglądali na takich zmęczonych - po prostu wkładali w ten sklep więcej pracy, niż mogliby wytrzymać. Drugie Magiczne Dowcipy Weasleyów znajdowały się nad sklepem Zonka, na pierwszym piętrze, gdzie jeszcze chyba żaden uczeń nie był. Hermiona była pewna, że jest magicznie powiększony, bo był o wiele bardziej obszerny niż z zewnątrz. W środku wyglądał bardziej tajemniczo i pociągająco, niż w sklepie na Pokątnej. O ile tam większość rzeczy była w krzykliwych kolorach, to tu panował kolor granatowy i biały. Od drewnianej podłogi do sufitu biegły przezroczyste półki, na których stały przeróżne mikstury, przedmioty i eliksiry. Sufit był nieco wyższy od przeciętnego, więc tutaj również była drabina, dzięki której można było się dostać do pożądanego celu. W pomieszczeniu było tylko jedno okno, za to duże i dające mnóstwo jasnego światła. Przy wielkim koszu pełnym przeróżnych słodyczy, które służyły do robienia psikusów, stała grupka małych chłopców. Hermiona zauważyła, że co jakiś czas któremuś z nich wyrastają czułki lub dzieje się im inna dziwna rzecz. Gdzie indziej uczniowie skupiali się przy najnowszych Bombonierkach Lesera. Ją jednak najbardziej ciekawiły eliksiry, które stały na przezroczystych półkach w ładnych flakonikach. Były dość niepozorne, ale wszystkie miały granatowy kolor, choć w różnych odcieniach. Zafascynowana przeszła obok ucznia z siódmej klasy, który zamienił się w pełzającą czekoladę wśród ogólnej radości, do tych właśnie mikstur. Zauważyła, że Trillian już ogląda magiczne akcesoria, plotkując z samymi bliźniakami, a Ginny namawia Harry'ego, by zjadł Pełzajkę Czekoladową. Odwróciła od nich głowę i przyjrzała się z bliska eliksirom. Niektóre nieustannie się mieniły, inne delikatnie bulgotały. To inne rzeczy z Serii Obronnej!, pomyślała z radością Hermiona, patrząc na nalepkę z napisem ELIKSIR UZDRAWIAJĄCY. Powiodła oczami po innych flakonikach, które miały podobne zastosowanie. Jednak półkę niżej było coś, co już nie zyskało takiej aprobaty u panny Granger. Były to eliksiry wzmagające pamięć, dodające energii, eliksiry rozśmieszające i zmieniające kolor włosów. Hermiona pokręciła głową z niesmakiem, jednak cały ten sklep tak jej się spodobał, że nie podeszła do bliźniaków z zażaleniem. Wiedząc, że tego dnia straci nieprzyzwoicie dużo pieniędzy, zaczęła zakupy.
- To jak? Podoba ci się? - Fred spytał uśmiechniętą Trillian.
- Jeszcze pytasz? Jest świetny - odparła z zadowoleniem na twarzy. W tej chwili tak przypominała Syriusza, że Fred musiał zacisnąć usta, by nie palnąć czegoś głupiego.
- Dzięki.
- Nie ma za co.
- Ależ jest.
- Ależ nie.
- Właśnie, że tak.
- Pójdziesz ze mną na Bal Bożonarodzeniowy?
To pytanie tak zatkało Freda, że przez chwilę to do niego docierało.
- Ee... Oczywiście - odparł nieco zaskoczony, ale też zadowolony chłopak.
- Uff! Nawet nie wiesz jak się cieszę - odetchnęła Trillian.
- A czemu? - Fred ściągnął brwi, nadając swojej twarzy zabawny wyraz. - Nikt cię nie zaprosił?
- Właśnie zaprosił - jęknęła - i to nie jeden.
- Myślisz, że będę mógł przyjść na ten bal? Nie jestem już uczniem. Raczej zbiegłym uczniem - dodał z namysłem.
- Możesz jeść u nas śniadanka, to i na głupi bal pójdziesz - odparła lekkoduszna Trillian.
- Głupi? Myślałem, że dziewczyny kręcą takie rzeczy. No wiesz, sukienki, buciki, pazurki...
- Te rzeczy kręcą Ginny. W sumie to jedyne, co ją łączy z Parvati Patil. Pewnie Ruda nie da mi żyć.
- Tak, tego jestem akurat pewien - zachichotał złośliwie Fred, po czym podbiegł do klienta, który próbował ukraść Detonator Pozorujący o kształcie jabłka.
- Ja też – mruknęła do siebie Trillian, powoli idąc do Ginny, która rechotała z jakiejś pełzającej czekolady.
- Ej! – krzyknęła Weasleyówna. – To Harry!
Kiedy tego samego dnia wróciły do zamku, wszystkie trzy były wyczerpane. Po wizycie w Magicznych Dowcipach miały zamiar jeszcze pooglądać sukienki, jednak były tak zmęczone, że nawet Ginny nic nie mówiła. Nie chciały jeść kolacji, bo nie miały ochoty zwymiotować. Były obżarte słodyczami.
- No, to było coś – powiedziała z uznaniem Ginny, z wysiłkiem rzucając torbę na łóżko. Natychmiast pożałowała swego posunięcia i rzuciła się, by sprawdzić, czy nic drogocennego się nie potłukło.
- Taak, było bardzo fajnie – odparła Trillian, która uparcie szukała swojego kąpielowego ręcznika. Miała obawy, czy dobrze zrobiła, mówiąc Fredowi, że jest reprezentantką Hogwartu. Nie, nie powiedziała, ale wypaliła, gdy tylko weszła do sklepu. Fred to twój przyjaciel! Nie powie nikomu, zganiła się w myślach. Z tą myślą położyła się spać. Tej nocy nic jej się nie śniło.
Dla Trillian lekcje mijały szybko. Ani się nie obejrzała, a był już piątek. Wyciągnęła się wygodnie na wysiedzianym fotelu w jej Pokoju Wspólnym. Zegar pokazywał godzinę szesnastą. Szesnastą… Za pół godziny mam spotkanie! Z westchnieniem poszła do dormitorium dziewcząt, wpadając na Rona, który niósł czarodziejskie szachy ze sklepu bliźniaków. Gdy była już w dormitorium, pobiegła szukać listu. Był pod łóżkiem. Wyszukała fragmentu z hasłem, którego zapomniała. Cukierki Niespodzianki, pamiętaj.
W gabinecie dyrektora był sam dyrektor oraz Minerva McGonagall – opiekunka Gryffindoru.
- Witamy cię – powiedział z uśmiechem profesor Dumbledore. – Drugi reprezentant jeszcze nie przyszedł. Najwidoczniej nie lubi być punktualny... Tak samo jak ty.
- Kto to jest, profesorze? – spytała dziewczyna, dodając „profesorze” tylko dlatego, że była przy nich Minerva.
- Dowiesz się jak przyjdzie – odparła McGonagall. – Choć nie… już jest.
Trillian odwróciła się tak szybko, że aż zabolał ją kark. Wytrzeszczyła oczy na widok Dracona Malfoya stojącego w drzwiach.
- Przepraszam za spóźnienie.
___________________________________________I jak? Podoba wam się? Wydaje mi się, że to najdłuższy dotąd rozdział. ^^
Przepraszam, że nie dodawałam prawie dwa miesiące, ale zrozumcie - szkoła, problemy, no i jestem na stażu w szablonarni.
Zaszło parę zmian - nie wiem czy wiecie, ale Trillian i reszta są na szóstym roku, a profesor Umbridge jednak nie ma. Jeśli macie jakieś pytania, to śmiało piszcie pod postem.
Nie mogę się doczekać, aż opublikuję rozdział V. Będzie się działo.
Pozdrawiam,
Luniaczek
PS. Miałam ten rozdział dodać specjalnie na moje 14 urodziny (kończę 14 lat 12 czerwca), no ale nie mogłam się powstrzymać.
PS2. Czy jest tu ktoś, kto ogląda Banshee (SzalonąZuzię)? Pytam z ciekawości. ;)
Ha! No i co? W końcu jestem pierwsza :D
OdpowiedzUsuńRozdział zajebisty! Pisz takie długie, bo ci fajnie wychodzą. : ) Twój opis Sklepu jest super. Sama chciałabym tam pójść : < Ale że co? Że Malfoy to ten drugi reptrezentant? Łał! :D Będzie sie działo. Już nie mogę sie doczekać.
Całuję :*
Super rozdział :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i weny życzę :D
Miło mi, również pozdrawiam. ;))
UsuńRozdział świetny. ;)
OdpowiedzUsuńDraco Malfoy jej towarzyszem? Szok
Już czekam na c.d. ;)
Dzięki, miło mi, że zaskoczyłam. :)
UsuńOpłacało się czekać, bardzo przyjemny, dobrze się czytało, no i opis sklepu mistrz - poproszę więcej takich!
OdpowiedzUsuńMalfoy reprezentantem? :>
JA OGLĄDAM BANSHEE! <3
Pytałaś się, kiedy u mnie rozdział, odpowiadam, że na dniach :)
Weny i pozdrawiam :*
+ Wszystkiego najlepszego, misia :*
UsuńDzięki! Ktoś ogląda Banshee <3
UsuńWygląd jest bardzo prosty, ale taki fajny i podoba mi się. Masz zajefajny styl pisania i nie mogę się doczekać nn :D :*
OdpowiedzUsuńPozdrawiam <3
Dzięki! ;*
UsuńTo opowiadanie jest njiesamowte! Poinformj mnie, kiedy pojawi się koleny rozdział, bo nie mogę się doczekać. Czy Trill będzie coś łączyło z Draco? Oby! Jestem również ciekawa, jakie zadania wymyślisz i jak przbiegnie tórniej trójmagiczny
OdpowiedzUsuńWeny
[http://new-generation-hogwart.blogspot.com/]
Dziękuję! ♥
UsuńWszystkiego się dowiesz w następnych rozdziałach. ^^
Tylko to nie będzie Turniej Trójmagiczny, ale mniejsza z tym. ^^
Pozdrawiam
Kocham, kocham, kocham! Wymiana zdań z Fredem idealna :D A sama wzmianka o balu... *_* Poszłabym na bal XD Ej! Draco się pojawił <3 KOCHAM CIĘ :*
OdpowiedzUsuńKocham za komentarz. ;*
UsuńWspaniały rozdział! Bal z Fredem, mmm. Draco! Jeeej się cieszę, że jest Draco!
OdpowiedzUsuńSto lat!!!!Sto lat!!!! Niech żyje nam!!!! A kto??? LUNIACZEK!!!!!!!!
Hahahah, dziękuję mocno. :D Ja z kolei cieszę się z komentarza. ^^
UsuńTak myślałam! Draco i Trill.. ahh - świetnie! Cieszy mnie też fakt, że Fred i Panna Black pójdą razem na bal.
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać następnej części (;
Pozdrawiam,
opewnejpani.blogspot.com
Dziękuję baardzo ♥
UsuńJestem tu poraz pierwszy, a od dzisiaj będę wchodzić częściej. Fajny masz styl pisania, bardzo "gładko" mi się czytało. :)
OdpowiedzUsuńJuż uwielbiam cię za to, że wplatasz w historię bliźniaków, po prostu ich kocham! Jesteś nieliczną, która przystaje przy charakterach stworzonych przez Jo. Ginny zachowuje się jak Ginny, a Hermiona jak prawdziwa Hermiona. Nie zmieniasz ich, dzięki czemu nie rozpraszało mnie to podczas czytania, za co wielki plus. Muszę przyznać, że nie zaskoczyłaś mnie końcówką. Od początku rozdziału domyślałam się, że to będzie Draco. XD Ale ogólnie świetnie!
Czekam niecierpliwie na kolejny rozdział! :)
PS. No i oczywiście wszystkiego najlepszego!
http://history-of-lily-evans.blogspot.com
Dziękuję, to bardzo miłe jest to wszystko 'słyszeć'. c;
UsuńMalfoy jest drugim reprezentantem? Jestem pewna, że będzie się działo. Kto wie, może ten wyjazd zmieni ich oboje?...
OdpowiedzUsuńFajnie, że Trill zaprosiła na bal Freda. Może będzie między nimi jakaś chemia?
Czekam niecierpliwie na następny rozdział i pozdrawiam.
Dziękuję ślicznie. C:
UsuńCzłowiek to jednak jest głupią istotą. Ty wierzysz, że chyba z 5 minut szukałam gdzie tu są do cholery komentarze?! :D Wiesz, tak automatycznie, nawet nie patrząc zjechałam na dół. Już chciałam z telefonu komentować, a tu nagle, AHAAAAAAAA, U GÓÓÓÓRY, NOO TAAAK.
OdpowiedzUsuńPhi, walić Beauxbatons, ja tam wolę Durmstrang!
Hmmm...Draco Malfoy. Będzie romans, ot co! No i gyt.
Ogólnie rzecz biorąc bardzo przyjemna i DŁUGA ( c: ) notka
Pozdrawiam!
Hahahah, nie ty jedna tak miałaś z tymi komentarzami. XD
UsuńJa również wolę Durmstrang, ale miałam więcej pomysłów co do Beauxbatons. ^_^
Może będzie, może nie...
Dziękuję i również pozdrawiam! :)
No i jestem na końcu Twoich wypocin. Obserwuję, czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział. Piszesz naprawdę bardzo ładnie i fabuła wydaje się być obiecująca. Życzę weny i jeszcze lepszych rozdziałów. Mam nadzieję, że zobaczę je tu już niedługo :D Pozdrawiam i jeżeli znajdziesz wolną chwilę, to zapraszam do siebie: http://hermiona-i-snape.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńTo dobrze, że moje wypociny ci się podobają. :)
UsuńWpadnę. :>
Jestem tu nowa, ale przeczytałam wszystkie rozdziały i blog jest świetny :) Czekam oczywiście na next
OdpowiedzUsuńDziękuję, pozdrawiam. ^-^
UsuńŚwietny rozdział <3 czekam na dalszy ciąg :3
OdpowiedzUsuńDzięki <3
UsuńHa! No to się będzie na balu działo, Fred? Trochę mnie tym zaskoczyłaś.
OdpowiedzUsuńMalfoy reprezentantem? Jestem ciekawa jak sobie poradzi, bardzo ciekawa :)
Czekam na nn i pozdrawiam!
Cieszę się, że zaskoczyłam. Fred... tak to jest, że kocham bliźniaków od zawsze, więc muszą być w tej historii. :)
UsuńNo, no, no. Co my tu mamy! :)
OdpowiedzUsuńSpodobał mi się Twój sposób pisania, jest niebanalny, a do tego czyta się przyjemnie. Rozdział nie składa się z samych "suchych" dialogów jak na większości blogów, dlatego wielki plus dla Ciebie za to!
Jeszcze do końca nie orientuje się, co tu się u Ciebie dzieje, ale nadrobię to, gdy będę mieć trochę więcej czasu :)
Proszę informować mnie o nowościach!
Jestem wdzięczna za tak miłe słowa, poinformuję. ^^
UsuńBardzo podoba mi się szablon. jest prosty, ale kurczę! Mistrzostwo w każdym calu, ale to nie jest ważne. Ważniejsza jest treść, prawda? Kocham Twoje opisy. Trill i Draco. Oni pasują do siebie jak dwie krople wody. Naprawdę! I jeszcze mam prośbę, daj więcej bliźniaków, oni są fantastyczni!
OdpowiedzUsuńTo niesamowite, że powiedziałam wszystko i właściwie nic.
UsuńTeż uważam, że z Draco i Trill byłaby dobrana para.
UsuńBliźniacy jeszcze się pojawią.
Dziękuję!
o kurde XD
OdpowiedzUsuńwpadłam przypadkiem i zostanę, bo bardzo mnie to zaintrygowało. Bal z Fredem, wymiana z Malfoyem... oby tak dalej :D
informuj mnie :D
[obrot-spraw]
widzę, że nie tylko ja postanowiłam przedłużyć ród Black'ów ;p tylko, że ja podeszłam do tego od trochę innej strony, stąd nazwisko Lestrange ;) Mam nadzieję, że będziesz dalej pisać!
OdpowiedzUsuńZaczęłam dopiero czytać i muszę powiedzieć ,że jest świetny. Pochłonęłam go w niecałe pół godziny. Masz talent, pomysł i wyobraźnię przez co to opowiadanie jest świetne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
M.
Wpadłam tutaj oczywiście dzięki tobie, kiedy podesłałaś mi link i jestem zachwycona! Lekko się czyta, bardzo pomysłowe i do tego już się zaczyna dziać z jakimiś parringami :3 Tak spytam z ciekawości w jakiej szablonarni jesteś na stażu? Masz śliczny szablon i może coś bym u ciebie zamówiła jeśli można c:
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i weny życzę, Ginny ♥
Dziękuję. :)
UsuńPrzeszłam już staż, jestem na krucze-szablony.blogspot.com
Geniaaaalneee. Nie mogę sie doczekać momentu w którym Trillian pozna Syriusza ( mam nadzieje, że taki będzie ) Biorę sie za czytanie reszty.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!