sobota, 22 lutego 2014

Prolog




,,Dla własnego dobra
czasem trzeba być złym''.


Wysoki, pogodny, lecz stary czarodziej szedł dość samotną aleją, najwyraźniej mając jakiś cel. Miał na sobie śliwkowy garnitur z aksamitu i dzięki temu wyglądał ciut groteskowo. Skręcił w ponurą ulicę, przy której stały jednakowe budynki ze zniszczonej brązowej cegły. Nie zwalniając średniego tempa, jegomość otworzył furtkę jednego z nich.
Miał naprawdę duże wątpliwości co do tej wizyty, ale nie chciał jej dłużej przekładać. Już od dawna powinien to zrobić, i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Co go zniechęcało? Strach, niepewność, a może obawa, że przeszły fakt się powtórzy? Tak... zdecydowanie to ostatnie.
Ale to był Albus Dumbledore, który zawsze miał rację i zwykle stawiał na swoim. Niezwykle mądry, inteligentny człowiek, przy tym wyjątkowo dobry i troskliwy. Był uważany za największego czarodzieja na świecie.
Kamienica, do której podążał, była taka sama jak wszystkie inne, z tą różnicą, że na jej bramie była przymocowana metalowa tablica "Sierociniec Wool's". Nie była ona dla niego obca. Wszedł do środka, przedtem pukając. Otworzyła mu pani Cole. Wyglądała tak jak zawsze; wysoko upięte włosy, chyba nieśmiertelna brązowa suknia i ten ściągnięty wyraz twarzy - coś w stylu Minerwy.
- Pan Damblendere? - spytała. Najwyraźniej nadal go pamiętała.
- Dzień dobry, pani Cole. - Dumbledore uprzejmie uchylił czapki. 
- Co pana tu sprowadza? Kolejne dziecko nadaje się... do tej szkoły? - zdziwiła się. - Muszę panu powiedzieć, że od tamtego czasu, kiedy pan zabrał Toma, żadne nie sprawia większych kłopotów.
- Ale jest jedno, które... chciałbym zobaczyć - rzekł cicho Albus. - Mianowicie... czy jest tu Trillian Black?
- Jest - odparła po krótkim zastanowieniu. - Też jest dziwna i taka cicha. Nie sprawia jednak kłopotów. Mogę od razu pana do niej zaprowadzić.
Dumbledore tylko skinął głową. Korytarz w sierocińcu był tak samo ponury jak reszta budynku. Obszarpane ściany, pomalowane na kolor, który pierwotnie chyba miał być zielonym, wydeptana, czysta podłoga i kilka kinkietów na ścianach. Coraz widywał kolejne jednakowe drzwi. Przed jednymi wreszcie stanęła pani Cole - ciekawe, jak się jej udało je wszystkie zapamiętać?
- Mam pana zostawić? - spytała.
- Tak, proszę - odparł czarodziej.
Kiedy odeszła, delikatnie popukał w drzwi. Usłyszał ciche, delikatne i nieco zdziwione "proszę". Wszedł do pokoju. Był bardzo podobny do pokoju Toma, spartańskie i niewygodne łóżko, szafa, mikroskopijnych rozmiarów stolik oraz dwa stare krzesła. Na łóżku siedziała szczupła dziewczynka, beztrosko machająca nogami, minę jednak miała niewzruszoną. Cienkie dłonie oparła o łóżko i spojrzała na niego szarymi oczami, bardzo podobnymi do pewnego człowieka...
- Dzień dobry - oznajmiła. Odgarnęła ciemne włosy z bladej twarzy.
- Witam - powiedział pogodnie staruszek. - Jestem Albus Dumbledore i... chciałbym ci o czymś powiedzieć.

Harry poczuł, że obraz mu się rozmazuje, z powrotem jest w gabinecie Dumbledore'a, który stoi koło niego.
- On... ma córkę? - wydusił Harry. - I nic mi pan nie powiedział?
- Tak - rzekł Dumbledore z niechęcią w głosie.

*

Cześć wam...
Choć pewnie nie będzie zbyt wielu was c;
Zatęskniłam za pisaniem i jednak postanowiłam wrócić z nową historią. Zapewne nikt mnie nie pamięta, bo nick zmieniałam regularnie co trzy dni :>> Nie jestem pewna, czy tak właśnie w książkach były napisane wspomnienia, ale w Komnacie - owszem :)
No i przepraszam za wszelkie błędy, wszystkie starałam się wyłapać.
Historia może i nierewelacyjna, ale pisze się przecież dla siebie.
Prawda?
PS. Nie wiem, co się dzieje z moim szablonem, sama go robiłam, więc nie jest taki... professional, ale nagłówek nie da się inaczej ustawić. Tzn, u mnie jest dobrze, ale niektórzy mi mówią, że się przesuwa u nich. O.o 
Więc, jeśli możecie, nie zwracajcie na to uwagi...

11 komentarzy:

  1. WOW
    Ciarki przez ostatnie zdania, dzięki! :D
    "- Ale jest jedno, które... chciałbym zobaczyć" <--- przez durne stronki o Trynkiewiczu właśnie z nim mi się to skojarzyło ;__; ech...
    Chciaaaałbyś ją zobaaaaczyć, coo Albusie, ty stary zboku ;_;
    Trudno tu mówić coś więcej, bo to dopiero bardzo krótki prolog.
    Ale możesz mnie informować.
    Pozdrawiam i oczywiście zapraszam do siebie ;)
    http://eliksir-odrodzenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. no w końńcu wstawiłaś ;D
    Mi się mega podobał, mimo, że czytałam go już wcześniej... ;P nigdy nie czytałam o córce Syriusza Blacka, myśle że będzie ciekawie. :3 Wszystko fajnie napisane :)
    Szablon jest śliczny, co tam że sie przesunał! xDD
    Ejj w tym samym sierocińcu był Voldek, tak? Chyba tak..
    Całuuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Czemu powiedział z niechęcią w głosie? ;>
    Oryginalny pomysł, podoba mi się! Z chęcią przeczytam kolejne rozdziały ;3
    "Damblendere" mam wizję tego cukierka "dumble" czy jakoś tak, mieszającego jakieś zwłoki blenderem... oh god, why :C
    Szablon jest śliczny, fakt troszkę się obsunął, ale ta dziewczyna na zdjęciu jest piękna ;> to pewnie córka Syriusza, co nie? Jako dziewczynka w sierocińcu wydaje się nawet fajna :3
    Pozdrawiam!
    ~ no-rules-in-my-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Syriusz i córka fajny pomysł.
    Jestem bardzo ciekawa jak potoczy się ta historia.

    OdpowiedzUsuń
  5. O wooow... *o* Kocie to było świetne! <3 Mimo że krótkie to i tak miało w sobie to "coś". Prolog jak prolog nie powinien zdradzać za wiele a wprowadzić czytelnika do odpowiedniej akcji opowiadania i Tobie się to udało :33 Bardzo mi się podobało i czekam na więcej ^^

    Jazz ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawię, będę śledzić.
    Twój styl pisania przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za zaproszenie na moim blogu ;)
    Prolog nie mówi zbyt wiele, ale świetnie wprowadza do opowiadania. Czekam z niecierpliwością na pierwszy rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. OMG!? Syriusz ma córkę? Huhu ciekawe kto jest wybranką jego serca?
    Mmmm fajnie bybl było gdyby imię Trilian było nazwą konstelacji, ponieważ. Ród Black'ów miał pewną zasadę, imiona dzieci pierworodnych były nazwami konstelacji, np: drugie imię Dory to Vulpecula, jest to nazwa konstelacji. Jest też gwiazdozbiór Syriusz.
    A tak ogólnie to ci się udał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam serdecznie.
    Przyznam się że spotkałam się już z paroma blogami, o córce Syriusza, jednak mam nadzieję, że twój blog czymś mnie zaskoczy ;)
    Trochę krótko, ale ogólnie pomysł na opowiadanie i jego wykonanie bardzo mi sie podoba.
    Pozdrawiam i życzę weny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze? Jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim pomysłem. Zaraz się biorę do czytania kolejnych rozdziałów. Nie zauważyłam rzednch błędów.
    Weny
    [http://new-generation-hogwart.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz dodaje sił i chęci na pisanie. :)
Spamu umieszczonego pod postem, a nie w Sowiarni, nie będę czytać, po prostu go usunę.